środa, 15 lutego 2017

BezpiecznaJa

Witajcie Kochani po dłuuugaśnej przerwie.,...

Zostałam poproszona o wsparcie akcji "BezpiecznaJa" i z miłą chęcią to zrobię, gdyż cel jest słuszny.

Moje Drogie!

Jestem Kobietą. Jestem świadoma zagrożeń czyhających "za rogiem" dosłownie i w przenośni.

Sama byłam kilkakrotnie napadana chociażby w pracy przez "znajomego" albo idąc z urodzin bratanicy zastępowano mi drogę... Nawet na spacerze z psem nie można czuć się bezpiecznie, ale
dzięki Dominice Cwynar pomysłodawczyni akcji, szkoleń i całego zamieszania wszystko się zmienia!

 Przeczytaj poniżej jak WAŻNE jest tutaj Twoje wsparcie.
Czas powiedzieć STOP Przemocy wobec Kobiet 
Zmieniając świat wokół nas musimy zacząć od siebie. 
 Mimo, że przemoc wobec kobiet jest coraz częściej uważana za normę, nie zgadzamy się na to! Wiemy, jak zmienić świadomość kobiet, wesprzeć je siłą i wiedzą, by same potrafiły się przed nią skutecznie bronić. Robimy to od maja 2016. 
Większości kobiet wydaje się, że „Mnie to nie dotyczy” działa w zakresie różnych form przemocy na jakie jesteśmy narażone, ale zastanów się i rozejrzyj dookoła. 
  • Zdarza Ci się wracać nocą po pracy do domu z duszą na ramieniu? 
  • Boisz się czasem komuś postawić, bo nie znasz możliwej reakcji? 
  • Nie wiesz jak reagować na zaczepki? 
  • Pragniesz komuś pomóc, ale nie wiesz jak to zrobić? 
  • Nie wiesz na jakie wsparcie i skąd możesz liczyć?  
TO NIE JEST NORMALNE!
To właśnie jest dziura w systemie, którą my od miesięcy staramy się wypełnić poprzez bezpłatne szkolenia dla kobiet i nastolatek BezpiecznaJa i BezpiecznaJaTeen z których na ten moment skorzystało już prawie 2000 osób. 
BJ-Crowdfunding_banerek_cel_akcji.jpg
 Celem akcji jest sfinansowanie ogólnopolskiej trasy szkoleniowej  BezpiecznaJa.

Więcej poniżej

 BEZPIECZNA JA !!!


Dziewczyny bądźmy świadome niebezpieczeństw !



poniedziałek, 7 grudnia 2015

Puk, Puk Witajcie u kresu roku...

Kochani....zaniedbałam blog wiem, przepraszam...
(tak w ogóle to ktoś tu jeszcze zagląda?)

Jeśli kiedyś myślałam, że bycie dorosłym jest łatwe i bardzo chciałam być dorosła.... to byłam głupia...
Dziś.... zmieniam wszystko.... stawiam do góry nogami.... czyli mniej wiecej...

* mam świadomość (więc głupstwa wyprawiam z przyjemnością!)
* mam partnera który: kocha, tęskni i jest mi wierny (spełnia prawie wszystkie kryteria!)
* chorego pupila z którym będzie mi się trzeba pożegnać... mam nadzieję, że nie prędko
* pracę, którą chwilami nienawidzę (ale cóż zrobić, jak się nie ma co sie lubi... to coś tam )
* plany na przyszłość...i chyba to jedno mnie ratuje... powoduje, że wstaje rano i robie swoje w dążeniu do spełnienia...


A dziś.... poszłam na zakupy... gwiazdkowe już! Albo może dopiero - jak kto woli :)

I wiem, że rodzina będzie zadowolona bo:
- mama od miesięcy ględziła, że chce takie "cóś" (praktyczne na baterie!) "Muszę to kupić sobie"
[nie musi już ma w kolorze różowym] I NIE TO NIE WIBRATOR!!! :D

- tata: Dziewczyny wiecie, że facetom prezent ciężko kupić?
I przebrnęłam przez kalendarze, poprzez zainteresowania taty i nawet pytałam "Co byś chciał?"
"Nic"
Myślę, myśle...
Praktyczny prezent dla taty zegarek z bransoletką.... (odkąd pamiętam lubił zegarki z bransoletką)

I jak dla mnie takie kupowanie prezentów przed dyskusją co kto by chciał to tak jakby strzelić samobója. Wiecie dlaczego?
Na pewno
Prezenty "na czuja" mogą sie nie spodobać, więc w naszej rodzinie jest pytanie "Co ci kupić na Gwiazdkę" Bezpieczne. No ja wiem, że też fajnie jest zrobić komuś niespodziankę, ale lepiej jest skonsultować się z osobą obdarowywaną przez nas.

Tak więc:
* ja wiem co dostanę (jestem zadowolona, że z 3 rzeczy wymarzonych dostanę tą jedną)
* mama będzie zadowolona bo też gderała, że chce sobie kupić cudo techniki i upiększania ciała
* tata - telefonu nowej generacji nie chciał "bo ma za ciężkie palce" to ma zegarek. Widział podoba się.
* Został mi tylko partner

PS: Zakręcony tekst świątecznej piosenki.... na dobry humor

Wasza Tusia

wtorek, 23 czerwca 2015

Przemęczenie rozdrażnienie

Macie takie dni, kiedy wszystko wkurza... starasz się zaciskasz zęby i idziesz dalej... mimo wszystko...?
Aż te negatywne emocje wylezą na wierzch w najmniej spodziewanym momencie... Wylejesz wszystkie pretensje... do danej osoby i w kolejnej chwili żałujesz wypowiedzianych słów...
I pól dnia gryzie Cię sumienie... bo mimo wszystko nie chcesz źle... bo jakimś dziwnym trafem polubiłaś/eś daną osobę... i raczej to wszystko po to, żeby się dogadać... na nowo... tym bardziej, że długo nie pracowałaś z tą osobą.

Poszłam.. powiedziałam, na spokojnie... chyba będzie ok... 
Bo nienawidzę zostawiać wszystko iść dalej. Zamiatać pod dywan problemów. Wolę od razu na bieżąco przegadać problem....


Samą siebie rozczarowałam... przecież jeszcze rok temu... nie byłam taka jak dziś... i jak mam siebie lubić?
Zataczam koło. Wracam do tych głupich szczeniackich zachowań z buntu nastolatkowego
(do bycia wulgarną, "co to nie ja")

Walnąć mnie w pysk na otrzeźwienie. Strząchnąć mną porządnie Proszę!


 Urlopu !

:(


sobota, 16 maja 2015

Afera kondomowa??

Szukając plastikowej "rączki" od pistoletu poszłam do magazynu. Wózek śniadaniowy jest przykryty plandeką...

"Idź i popraw KONDOMA na wózku" - słyszę
Poszłam poprawiłam...
"O jaka doświadczona" :D

czwartek, 7 maja 2015

Ence pence w której ręce??

Urodziłam się jako leworęczny szkrab.
Tak, należę do tego odsetku "wybranych"/ mniejszości/ dziwaków ect.
Drażni mnie, kiedy w pracy słyszę "znów ta lewa łopatka" albo "ty lewusie!" - "lewus" kojarzy mi sie z innym typem osoby - homoseksualnej - może też błędnie. Za co z góry przepraszam!
Podkreślam nie lewus a MAŃKUT po polsku.


W czym jesteśmy lepsi czy gorsi?

"Najłatwiej ich poznać, gdy trzymają długopis. Jednak bycie leworęcznym, to coś więcej niż tylko pisanie czy wykonywanie innych prostych czynności lewą ręką. Przeprowadzono wiele badań, które dowodzą, że „mańkuci” mają wiele niezwykłych umiejętności. 

Dominująca strona ciała człowieka zostaje „zaprogramowana” już w życiu płodowym. Warunkuje to sposób połączeń nerwowych pomiędzy półkulami mózgowymi a rdzeniem kręgowym, który zawiaduje wszystkimi nerwami ciała. Połączenie to ma charakter krzyżowy – lewa półkula zawiaduje prawą stroną ciała, a prawa półkula lewą stroną ciała. Jednak nie wiadomo, dlaczego każdemu z nas przyporządkowana zostaje ta, a nie inna wiodąca półkula mózgu, ani czemu nie można tego wyboru zmienić. 


Dominująca półkula odpowiada nie tylko za to, którą ręką piszemy czy którą nogą kopiemy piłkę. Zapisane są w niej także inne umiejętności, takie jak zdolności matematyczne i artystyczne, widzenie przestrzenne oraz myślenie abstrakcyjne. 

Badania naukowe dowiodły, że osoby leworęczne, w przeciwieństwie do praworęcznych, są bardziej kreatywne, patrzą „globalnie”, a nie skupiają się na szczegółach, działają intuicyjnie i częściej wybierają zawody artystyczne niż karierę naukową. 

Naukowcy z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego przeprowadzili badania mające na celu wskazanie różnic w przetwarzaniu informacji słownych (głownie mowy) przez osoby lewo- i praworęczne. Z ich wstępnych założeń wynikało bowiem, że osoby piszące lewą ręką szybciej przyswajają nowe informacje, łatwiej dostrzegają niuansy, można by rzec, że myślą "efektywniej". Jest to możliwe, ponieważ osoby leworęczne mają stale używają obu półkul jednocześnie, podczas gdy osoby praworęczne wykorzystują do procesów myślowych tylko lewą półkulę. 

Szybkość myślenia 

Przeprowadzono kilka eksperymentów. W pierwszym, badani (80 osób praworęcznych i 20 leworęcznych) zostali posadzeni przed monitorami, na których spontanicznie pojawiały się kropki po lewej bądź prawej stronie dzielącej ekran linii. Ich zadaniem było naciśnięcie guzika w chwili, gdy dostrzegą kropkę. Osoby leworęczne popisały się w tym zadaniu większym refleksem - szybciej dostrzegały kropkę, a więc ich mózgi szybciej przetwarzały informację. 

W innym zadaniu na ekranie pojawiały się litery – wyświetlały się po jednej lub po obu stronach dzielącej ekran linii. Zadaniem badanych było jak najszybsze połączenie liter. Ponownie, wyższe wyniki osiągnęły osoby leworęczne. 

Urodzeni sportowcy 

Przeprowadzone badania potwierdzają, że osoby leworęczne są uprzywilejowane zarówno w kwestii szybszego myślenia, jak i w sporcie, sztuce czy podczas prowadzenia pojazdów. Mają lepszą orientację w przestrzeni, mogą swobodnie rozmawiać podczas jazdy, a także znacznie łatwiej jest im korzystać z różnego rodzaju kas np. wjazdu na parking podziemny czy autostradę. 

Biorąc pod uwagę te wszystkie zalety, nasi dziadkowie mogą czuć się winni, że zmuszali naszych naturalnie leworęcznych rodziców do pisania prawą ręką. Ci, którzy wyśmiewają mańkutów, wiedzą już, że robią to z czystej zazdrości. Choć osoby leworęczne są w mniejszości wcale nie oznacza to, że są gorsi. Wręcz przeciwnie, w wielu sferach życia są oni lepsi od dominujących na świecie praworęcznych. 

amo/AB "

Żródło wp.pl

Próbowałam się kiedyś nauczyć pisać prawą ręką.... 
Mogę robić różne rzeczy prawą ręką (trzymać, nakładać w pracy porcje frytek czy garnirować albo sprzątać ale nigdy nie nauczę sie pisać. :) 
Jakoś nie mogłam na początku się przekonać, że można wyćwiczyć rękę nawet do prawej łopatki. 
Leroręczna menago jednak przekonała, że można :) 

Wybaczcie, że zawsze będę zadzwiać :)


Wasza Tusia :)

piątek, 24 kwietnia 2015

Nie żyję wyłącznie pracą!

Po pierwsze:

Dziękuję komuś tam na Górze za opiekę, za to, że w snach daje mi rady, co mam zrobić i jak.
Po drugie:

Jestem dumna z faktu, że jednak potrafię "tupnąć nogą" kiedy potrzeba i staram się nie dać wykorzystać. Wszystko ma swoje granice.
Bo dzwonią z pracy, że może bym mogła przyjść w sobote. :/ Trzeba było nie dawać tyle wolnego, a nie teraz dzwonić :D. Sorry. Wiem, czasem jestem bezczelna - trzeba czasem i tak.

Po trzecie:

To, że nie mam własnej rodziny (męża, dzieci, całego domu na głowie) nie znaczy, że jestem sierotą i nie mam rodziców czekających w domu chociażby po to, żeby zmienić ze sobą zdania.
Ostatnio czuje się jak odludek bez rodziny, za to w gronie obcych ludzi, z którymi nie można pogadać o głupotach, problemach itp)

Po czwarte:

Mam OBOWIĄZKI (jak to ktoś powiedział, że co ja mam w domu do roboty, matka za mnie wszystko robi) Ugotuje, posprząta. Męża nie masz, dzieci nie masz...

Przepraszam, a to mam własna Mamę wykorzystywać? Ona swoje w koło mnie zrobiła co powinna. Teraz ja zamieniam się z mamą rolami.

Po piate:

To że jestem młoda to nie znaczy, że mam się zaharowywać jak osioł! A potem wyglądać w wieku 40 lat na 60.

Po za tym spędziłam miło czas z przyjaciółką :) a niedziela? A niedziela też będzie dla NAS !

Wiecie, jakis dziwny sen mialam...

Nigdy nie widziałam śp. Dziadka czytającego jakąkolwiek książkę a w śnie powiedziałam cos w stylu:

"Dziadku, wiesz czemu mam tyle książek na półce?
Nie.
Po to, żebyś jakbyś się nudził w Niebie, to zawsze możesz przyjść i poczytać"  

czwartek, 9 kwietnia 2015

Pewność siebie.

Przez lata myślałam, że jestem "słaba". Dziś wiem, że jestem silna.Dlaczego?Dużo w życiu przeszłam. Wypłakałam morze łez. I mam świadomość, że to nie koniec boksowania z życiem...
bo przede mną jeszcze wiele trudnych chwil.

Moje mocne cechy?
* optymizm (który odkryłam kilka lat temu)
* uśmiech
* dystans do siebie 

Mam świadomość, że nie do końca mam fajny charakter.
Ale mam przyjaciół. Na brak zainteresowania nie narzekam...
Miss nie jestem - nie zamierzam nią być.
Staram się szanować ludzi - nawet tych, którzy nie zasługują na szacunek.
Z marnym skutkiem, bo ile można przymykać oczy...
To, że mam cięty język, no cóż trudno nie mieć, kiedy nasłuchałam się "urwanych" słówek w pracy.
Jak się zdenerwuję, klnę. Klnę bo lubię. 
Ale Ty możesz mi zaufać. Bo nigdy nie skłamię. Nie potrafię.
Zawinię, przyznam się do błędu...
To jest dojrzałość.
Czemu to piszę?
He, złośliwi powiedzą: "Bo musisz się dowartościować"
Dobra, niech i tak będzie ;) 
Lubię obserwować ludzi ich zachowania...
I a'propos:

LUBIĘ, KIEDY ROZMÓWCA PATRZY MI W OCZY! 

Tryumfuję, kiedy okazuje się, że rozmówca jest "słaby psychicznie"
Patrzy gdzieś, gdziekolwiek byle nie na mnie czy mi w oczy.
Lekceważy moje argumenty (trochę nie fajnie) no cóż 
Nie oczekuję tępego wpatrywania się we mnie, ale  
KIEDY MÓWISZ PATRZ MI W OCZY
sąsiadeczko ;)

Zabawnie jest, kiedy mijasz się na klatce gadasz do mnie coś, a ja cię zlekceważę, bo nie patrzysz mi w oczy tylko w ziemię, coby się nie przewrócić... sorry. Fack off

Fajny artykuł :